POLISH DOCS
english
polski

POLISH DOCS

Szukaj
osoba:

rok prod.:
czas trwania:
producent:

tytuł polski:

tytuł angielski:

Newsletter

wstecz

WYWIAD Z MARTĄ MINOROWICZ, REŻYSERKĄ FILMU „DECRESCENDO”







“Decrescendo jest w zasadzie crescen­dem, bo im mniej czasu zostaje, tym wszystko moc­niej smakuje, a emocje stają się bar­dziej inten­sywne” — mówi Marta Minorowicz, autorka krót­kiego dokumentu “Decrescendo”.


Skąd wziął się pomysł na film? Punk­tem wyj­ścia była postać młodego psychologa, czy sam dom spo­koj­nej staro­ści?

Marta Minorowicz: Naj­pierw był dom. Jest to nie­zwykłe miej­sce otoczone pięk­nym ogrodem, z nie­malże 500 miesz­kań­cami , prawie w cen­trum miasta, ale z zupeł­nie inną ener­gią. Tam panuje w zasadzie bez­czas, to miej­sce jest gęste od wspo­mnień miesz­kań­ców, prze­siąk­nięte ich historiami. Nie­samowite.


Jak długo trwały zdjęcia i ile czasu potrzebowała Pani na oswojenie miesz­kań­ców ośrodka z kamerą?

M. M.: Zanim zaczęłam zdjęcia wcześniej sama przez kilka miesięcy odwiedzałam dom i szukałam bohaterów filmu. Już na tym etapie bar­dzo pomógł mi Tomasz Potaczek, dzięki któremu mogłam odnaleźć się w tym gąsz­czu korytarzy, pokoi, łóżek. Same zdjęcia to ok. 30 dni — ale roz­ciągnięte były na okres całego roku – nie­malże każ­dego miesiąca razem z Paw­łem Chorzępą – operatorem, i Dominiką Czakon oraz Jaś­kiem Moszumań­skim, którzy wymien­nie realizowali dźwięk, bywaliśmy w domu i przez 23 dni nagrywaliśmy materiał. Każdy z bohaterów indywidual­nie reagował na obec­ność kamery, np. samo prze­konanie pana Wlodzimierza – balet­mistrza, do zgody na udział w fil­mie zajęło mi pół roku, kolejne 23 sesje zdjęciowe, czyli w prak­tyce 23 miesiące, były oswajaniem się z kamerą i „uczeniem się” zapominania o jej obec­no­ści.


W fil­mie oprócz psychologa Tomasza wyłania się jesz­cze kilku bohaterów spo­śród miesz­kań­ców domu. Mieli występować od początku jako bar­dziej zarysowane postaci, czy to za ich sprawą materiał poszedł właśnie w takim kierunku?

M. M.: Od początku wiedziałam, że pani Zosia, którą nazwaliśmy „filozofem”, pan Włodzimierz – artysta baletu, i nie­widomy Tomek będą bar­dzo waż­nymi postaciami, bo takimi też byli dla Tomasza, psychologa. To zdeter­minowało kierunek filmu, to dlatego te, a nie inne osoby – „wydobywam” spo­śród pozostałych miesz­kań­ców domu.


Jaki efekt chciała Pani osiągnąć wprowadzając młodą osobę w środowisko star­szych ludzi: pod­kreślić kon­trast, zbudować prze­słanie, czy może pokazać, że dwa pozor­nie odległe światy są sobie bar­dzo bliskie?

M. M.: Dla Tomka ten dom jest natural­nym środowiskiem pracy, nie musiałam go tam sztucz­nie wprowadzać. A dlaczego Tomek rów­nież stał się bohaterem filmu? Bo od początku wydawało mi się to bar­dzo ciekawe, dlaczego on tam jest, i choć mógłby robić z powodzeniem tysiąc innych rzeczy, cały czas przy­chodzi do swoich pacjen­tów, roz­mawia z nimi, wyprowadza na spacer… Co go tam trzyma? Nie wiem, czy do końca poznałam tę odpowiedź. Wydaje mi się jed­nak, że bar­dzo wiele z siebie daje swoim pacjen­tom, ale też bar­dzo dużo dostaje w zamian. Dlatego wciąż tam jest. Ta wymiana doświad­czeń, prze­pływ ener­gii, to tak naprawdę nie­zła lek­cja dla nas. Ogrom mądro­ści ludzi star­szych czy wiedzy jest często na wyciągnięcie ręki, za darmo. Dajemy coś z siebie i dostajemy w zamian dużo więcej. Mam nadzieję, że obec­ność Tomasza uzmysławia też, ile uczuć, gorących emocji drzemie w star­szych ludziach. On te emocje budził i wyciągał na wierzch samą swoją obec­no­ścią. Bo jest młody. Bo jest obrazem ich samych siebie sprzed 40 lat, obrazem jaki sobie zapamiętali i utrwalają. Sprawił, że balet­mistrz znów miał ochotę tań­czyć, a pani Zosia zapragnęła nowych przyjaźni. Nam się może wydawać, że starsi ludzie są już jakby uśpieni, nie­czuli na bodźce, ale w moich bohaterach, na prze­kór wieku, wciąż było mnóstwo pasji i głodu życia. I to jest nie­samowite, że tych „młodych” i „starych” nic prak­tycz­nie w tym względzie nie różni. I to decrescendo jest w zasadzie crescen­dem, bo im mniej czasu zostaje, tym wszystko moc­niej smakuje, a emocje stają się bar­dziej inten­sywne.


Czy realizacja tego dokumentu ugrun­towała Pani podej­ście do staro­ści i prze­mijania, czy wręcz prze­ciw­nie – bar­dzo je zmieniła?

M. M.: Pani Zosia wypowiada w fil­mie bar­dzo ważne dla mnie słowa. Mówi do Tomasza : ”Jakie to drzewo jest piękne. Spadły z niego wszyst­kie ozdoby, a ono nadal zachwyca”. To zdanie według mnie mówi wszystko o staro­ści i prze­mijaniu. Bar­dzo chcę wierzyć w to, że nawet po utar­cie tych ozdób można ocalić piękno.


Pani wcześniej­szy dokument, „Kawałek lata”, jest także bar­dzo intym­nym obrazem relacji międzyludz­kich. Czy ma Pani jakieś spo­soby pozwalające podejść do fil­mowanego człowieka aż tak blisko jak ma to miej­sce właśnie w „Kawałku lata” i „Decrescendo”?

M. M.: Myślę, że cier­pliwość i otwar­tość bar­dzo pomagają. Ja zawsze lubię swoich bohaterów, mam nadzieję, że tą sym­patię da się wyczuć. I może to pomaga? Ale ogrom­nie ważne jest też to, kto stoi za kamerą i kto do tego fil­mowanego człowieka pod­chodzi w sen­sie dosłow­nym. W „Kawałku lata” i w „Decrescendo” operatorem jest Paweł Chorzępa, który poza wiel­kim talen­tem ma też dar zjed­nywania sobie ludzi i budzenia zaufania. Mam wrażenie, że bohaterów „mniej boli”, kiedy fil­muje ich Paweł.


Czy Pani, jako dokumen­talistce, znaj­dującej się tak blisko człowieka i jego emocji, towarzyszyły przy realizacji „Decrescendo” dylematy mające wpływ na ostateczny kształt filmu?

M. M.: Pod­stawowym dylematem było to, czy pokazać cały naturalizm towarzyszący staro­ści i życiu w domu, czy też może uciec od niego i szukać innych spo­sobów na pokazanie staro­ści. Czy wstrząsnąć widzem brzydotą czy może pójść inną drogą? Wybrałam to drugie roz­wiązanie. Oczywi­ście wśród wielu godzin nagranego materiału było wiele wypowiedzi, które były automatycz­nie wykasowywane, bo obdzierały bohaterów z resz­tek prywat­no­ści.


Z Martą Minorowicz roz­mawiała Olga Słowiakow­ska.


(20.05.2011)
 
o polskim dokumencie
Krakowska Fundacja Filmowa
Polski Instytut Sztuki Filmowej
Copyright © 2009–2011 Polish Docswszystko, co chcielibyście wiedzieć