„Film dla lekarzy i dla pacjentów. Jednym słowem dla wszystkich” – pisze Tadeusz Sobolewski o dokumencie Tomasza Wolskiego na łamach „Gazety Wyborczej”. „Lekarze” pojawią się 20 grudnia na antenie TVP2, zaś od 23 grudnia – w repertuarze krakowskiego Kina pod Baranami.
Do tego dokumentu pasowałby tytuł książki Hanny Krall “Zdążyć przed Panem Bogiem” – stwierdza Sobolewski w artykule dla „Gazety Wyborczej”. – Wolski (scenariusz, reżyseria, zdjęcia, montaż) nakręcił go niemal jednoosobowo w jednym z najlepszych polskich szpitali publicznych — Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II — na oddziale chirurgii serca. To nie jest film interwencyjny ani publicystyka, ani szok — to kino idei przypominające “Szpital” Kieślowskiego. Tak jak tam chodzi o ludzką solidarność. (…)
Wolski trzyma się formalnych rygorów. Po pierwsze, nigdy nie pokazuje twarzy pacjentów. Z offu słyszymy tylko ich głosy w partnerskiej rozmowie z lekarzami. (…) Druga zasada, której trzyma się Wolski, to brak naturalistycznych, szokujących ujęć. Nic z epatowania, co powodowałoby, że oglądalibyśmy przedstawioną rzeczywistość z zewnątrz, w szoku. (…) W ostatnim ujęciu subiektywna kamera płynie w głąb ciemnej perspektywy korytarza jak dusza wylatująca z ciała. Nie udała się operacja? Ale szpital pracuje normalnie, jakby nigdy nic. Uświadamiamy sobie banalną rzecz: ta rutynowa praca odbywa się na pograniczu życia i śmierci. Krzątając się, znajdujemy się na terenie pogranicznym, gdzie — jak w szpitalnym wierszu Białoszewskiego — “na łóżkach przysiada/to życie, to śmierć/to ich ćwierć”. Kamera Wolskiego sprawia, że patrzymy na to bez paniki, w poczuciu pełnego bezpieczeństwa.
Tadeusz Sobolewski, W telewizji pokażą. Lekarze, „Gazeta Wyborcza”, 20 grudnia 2012.